wycieczka do sklepu z zabawkami

nie rozumiem zasady oddającej realizm zabawkowych koników.

koń zielonego rycerza ma pięknie zarysowany odbyt.

koń czerwonego rycerza nie ma odbytu wcale.

koń skrzydlatej wróżki też nie ma odbytu, ale za to ma penis.

jednorożec nie ma ani odbyt, ani penis, ale za to ma roga na czole.

a pegaz… skoro przyjmuje dominującą pozę, to mógłby mieć erekcję.

plan krzesełkowy

marzę o kieszonkowym krzesełku wędkarskim.

w teatrze zamiast biletu możesz kupić wejściówkę.
wejściówka (w przeciwieństwie do biletu) kosztuje 15 zł (zamiast 50zł),
ale nie gwarantuje miejsca siedzącego.

jeżeli miałbym ze sobą własne krzesełko,
zawsze oglądałbym speaktakle na siedząco.

i już nigdy nie musiałbym stać w kolejkach.

robota społeczna

na stacji metra zobaczyłem takie coś:

pomyślałem:
„uff. całe szczęście – podpisali czym jest to kółeczko do wgniatania… przecież nie wszyscy muszą wiedzieć”.

a potem pomyślałem, że oprócz „przycisków” są inne rzeczy warte nazwania.

postanowiłem się tym zająć.

piwko

ostatnio piłem piwo „Franciszkanin”.

przyjrzałem się etykietce i pomyślałem:
„na co zakonnikowi te trzy kluczyki”?

prędko zapomniałem o moich wątpliwościach
i oddałem się rozmowie towarzyskiej.

parę dni później narysowałem rysunek.

nie będę już pił.
to psuje.

warszawska starówka

jeżeli pod pewnym kątem spojrzysz na kąt prosty,
to stanie się on rozwarty.

mam na roku kolegę, który potrafi spojrzeć na kobietę w taki sposób,
że zawsze się przed nim otworzy.

taki z niego psycholog.

Nowy etap

Pragnę z ogromną przyjemnością ogłosić,
że zostałem studentem Akademii Teatralnej.

W związku z tym,
trudno mi przewidzieć, czy pisanie nowych notatek na bloga będzie odbywać się regularnie.

w restauracji

-kelner! w mojej Coca Coli było LSD.
-oh to jakaś pomyłka!
-właśnie! LSD nie może być takie tanie.

przypuszczam, że terminal drukujący rachunki
nie obsługiwał polskiej czcionki
i zamiast „ó” pisał połamane „s”.