zabawa w wyobraźnie

pobaw się ze mną, proszę:

1. NAJPIERW przeczytaj opis.
czytając, spróbuj sobie to wszystko wyobrazić.

2. A PÓŹNIEJ obejrzyj filmik.
i w komentarzach napisz swoje refleksje.
cokolwiek wpadnie Ci do glowy.

nie ma złych odpowiedzi. każdy ma swoje wyjątkowe przemyślenia,
a ja chciałbym je poznać.

1. opis:

Czołówka inaugurująca
cykl Monty Python jest dość surrealistyczna.
Rozpoczyna się obrazem wielkich plastrów miodu przypominających stylem plastry miodu Salvador’a Dali’ego
(oczywiście zakładając,
że malarz malował plastry miodu),
z boku zaś widzimy wiszący w powietrzu dziwaczny
sześcian,
wypełniający się fragmentami układanki,
która to układanka przemienia
się w napis „Monty Python”.
Napisowi towarzyszą dwie nagie, atrakcyjne, czarnobiałe
kobiety…
lecz zanim zdążymy się im przyjrzeć, by rozróżnić poszczególne części
ciała,
z nieba spada wielka stopa, miażdżąca wszystko co mieści się w
sześcianie.
Potem ekran wypełnia się w całości, wjeżdżającą z dołu, ogromną
głową wąsatego pana w okrągłych okularach.
Z ust jego wydobywa się twarz Mony
Lizy.
Lecz cóż to? W trakcie setnej sekundy, twarz kobiety odlatuje w prawą
stronę ekranu
i nagle pojawia się w poziomej rurze kanalizacyjnej.
Niewieście
lico ucieka, a my dowiadujemy się, że goni ją długa ręka w pomarańczowej
marynarce.
Mona Liza ląduje wreszcie na czole lokomotywy,
której tor ruchu
śledzony jest przez wielki nos wścibskiego proboszcza noszącego czerwone
podwiązki i trampki.
Ostatecznie na scenę wkracza spasiony nagi anioł
wyposażony tylko w lakierki i wielką sprężynę zamiast głowy.
Niczym mrówkojad
jedzący mrówki, skrzydlaty grubas absorbuje twarz Mony Lizy i odlatuje do
nieba,
a z brzucha jego, który pozostał na ziemi wyrasta roślinny napis „Monty
Python”.

2. filmik:

interesuje mnie
odnalezienie różnicy między tym czego oczekuje wyobraźnia
a tym co się widzi.

anioł i demon

-a Ty co robisz?
-odkrywam „anioły i demony” podczas pisania wypracowania z francuskiego.

-ja już dawno odkryłem, że jestem aniołem.

-dlaczego aniołem?

-bo dobry. Bo madry. Bo delikatny. Bo
szlachetny. Bo uroczy. Bo potezny.
-bo zarozumiały.
-dlaczego zarozumialy? Raczej dobry! Bo przypomina Ci o rzeczach ktorych nie
pamietasz.

potem było o anieslkim slużeniu ludziom i o tym, że ludziom powinni służyć murzyni.

kto by pomyślał, że niektórzy mają takie staromodne poglądy!

Eufo ryk

„Wszystko sie zgadza!
Zdazylem na tramwaj. Nie bylo kontrolera.

Zdazylem na Pociag. Siedze w przedziale sam!
Nawet prąd w gniazdku
działa!
Pasmo sukcesow! Kocham zycie.
W takich momentach mam wrażenie,
że swiat istnieje po to aby mi sluzyc!
To mile uczucie ale wiem, że nie można o nim glosno mowic,

dlatego mam zamknięte usta.”

Fajnie tak patrzeć na tory i myśleć.
O tym, że szybko się mija.
O tym, że równoległe tory czasem się schodzą, a czasem rozchodzą.
O tym, że czasem na dłużej zawita się na jakiejś stacji.
O tym, że nie widać dokąd się jedzie.
O tym, że można się wykoleić.

reklama

Myślę, że to dobry pomysł na reklamę:
pisanie długopisem po stoliku przy krótym siedzą studenci.

za 49 zł
masz 200 żetonów + karty + kości + mata do gry.
konkret.

o Oli

-Ty jesteś taką osobą, która sprzedałaby znajomych za talerz zupy.
-nieprawda! są tacy, którzy się dla mnie liczą!
-ja też mam niewidzialnych przyjaciół.

dzisiaj pada

Wściekła rynna.

-była tak wściekła, że aż piana poszła jej z ust.
-jak to możliwe?
-podobno miała kłopoty w pracy.
-w sumie trudno wytrzymać w robocie, która polega na tym, że rzygasz.

trudno się nie zgodzić.

na tym właśnie polega robota gargulców, czyli inaczej rzygaczy.

upokarzająca robota.

slogan


„Yerba mate… coś więcej niż herbata”
jest zdaniem nieprawdziwym.

Żeby być czymś więcej niż herbatą,
to przede wszystkim trzeba być herbatą.
A tak się składa, że Yerba mate wcale nie jest herbatą.

Prawdziwszym zdaniem było by „Yerba mate… coś innego niż herbata”.

bo przecież Yerba mate jest czymś innym niż herbata!

z drugiej strony głupio używać schematu „X jest czymś innym niż Y”,
bo pod takie równanie można podstawić prawie wszystko:

„Yerba mate… jest czymś innym niż majonez”.
„Księżyc… jest czymś innym niż drukarka”
„Kawa… jest czymś innym niż trójkąt”
„Chodnik… jest czymś innym niż puzon”
„Dusza… jest czymś innym niż mleko”

trudna sprawa.

Slap Chop

pewien Dj siedział przed telewizorem.

oglądał Tele Market i wpadł na pomysł.

nagrał własny kawałek.

zrobił to w taki sposób, że słowa
„bierzemy ogórka i kroimy go na plasterki”
brzmią, jakby zostały wynalezione z myślą o rapowaniu.

proszę zobaczyć:

podrzucone przez: tm_dag