Kontakt pozorny

Kontakt staje się pozorny, gdy rozmówca przestaje mówić szczerze o tym, co wydaje się mu najistotniejsze. Często z formalnego punktu widzenia kontakt ten nadal spełnia zasady poprawności, lecz nie pozwala na pełne i otwarte poruszanie ważnych treści. Również fakt, że między rozmówcami pojawia się porozumienie nie oznacza automatycznie, że wystąpił głęboki kontakt (DePaulo i Bell, 1990)
Geller i Król (1987/91) wymieniają następujące introspekcyjne wskaźniki kontaktu pozornego:
-trudność z koncenracją uwagi, podczas rozmowy myśli odpływają w inne obszary
-znudzenie
-brak zainteresowania rozmowa
-uzyskiwanie jedynie wypowiedzi fasadowych
-przekonanie, że badany nie mówi o niczym ważnym
-trudność w zebraniu danych i analizie uzyskanych treści
-przekonanie: „wiem, co rozmówca zaraz powie”
-pragnienie by przerwać rozmówcy i poprosić go, by przestał opowiadać o sprawach oczywistych.

źródło:
Engel-Bernatowicz A. rozdział: „Specyfika kontaktu w wywiadzie psychologicznym.”

Tekst traktuje o relacji diagnozujący-osoba badana.
Czytając go zauważyłem podobieństwo do relacji towarzystkich, których dość często doświadczam…
Wiele osób rozmawia w sposób nudny.
Nudne są dyskusje na imprezach.
Nudne są gadki przy piwie.
Nudne są wymiany plotek na kawce.
Dlaczego? Bo ciągle lecą banały.
Nic zaskakującego.

Czy jestem zblazowany?

Chyba dlatego lubię szczerych wykolejeńców.
Szczerych, czyli takich którzy nie udają świrów a potem mówią sobie „ale ja to jestem zwariowany!”.

Nie chodzi mi o to, żeby ciągle dyskutować o trudnych rzeczach, ale żeby chociaż trochę stać się nieprzewidywalnym.

„W życiu trzeba być trochę niemożliwym”
Oskar Wilde.

13 myśli nt. „Kontakt pozorny

  1. A znasz utwór pani Szymborskiej „Wieża Babel”?
    Tam masz i kontakt pozorny, i troche nieprzewidywalności. Co powinno Cię usatysfakcjonować. Aczkolwiek nie wiem, czy prowadzenie rozmów w formie monologu nie przypomina trochę spotkania dwóch starszych pań, które nie widząc osoby towarzyszącej, a co najważniejsze – nie słysząc, opowiadają jakie to one są cudowne. Albo wprost przeciwnie. Jakie to życie jest złe. Zboczyłam z tematu. Przepraszam ._.

  2. bo to życie takie troche banalne. dlatego nudne rozmowy,nudne zajęcia,

    a wg. mnie cała sztuka polega na tym,aby stawić czoła temu wszechobecnemu i panującemu wokół banałowi.
    może i się myle.trudno.

    pozdrawiam :)

  3. Życie banalne? :O
    Zajęcia nudne?
    To Ci człowieczku nie zazdroszczę
    Myślę że predzej bierze się to się z sympati, zaufania tego ile chcemy dac drugiej osobie. zdarza się że niektorzy daja niewiele, boja sie, a inni wrecz przeciwnie wysuwaja swoje głębokie szufladki.

  4. Tym razem Kalesonie w pełni się z Tobą zgodzę :) Dobrze jest nie być kolejnym banalnym człowieczkiem, mieć w sobie tą odrobinę szaleństwa i jak to nazwałeś nieprzewidywalności – dzięki temu nasze życie nabiera smaczku :)

  5. Nie,nie jesteś zblazowany..jeżeli już pytasz.
    Tylko widzisz,na tej nieprzewidywalności innych można się niezle przejechać.Wiem coś o tym bo sama częstokroć mam/miałam takie wymagania względem tychże „innych”.To boli,kiedy osoba której powierzasz swoje myśli nie chce odpłacić się takim samym zaufaniem.Głupim zresztą..doszłam do wniosku.

  6. Toż się oburzyłam. Ja wam wszystkim serdecznie nie zazdoroszcze tego banału, nudu i wszelkiego ,,psie”. Toż smutne. Ale powiedzicie mi mili komentujacy i zacy autorze po co w takim razie chodzicie na te imrezy, kawki i piwka skoro to takie przewidywalne? Takie powierzchowne. Czy nie lepiej połozyc sie i spac, wstac rano i pomyslec- na jakiej fajej byłem imprezie. Przeciez skoro to wsyztko takie oczywiste to po co to powielac?

    Powiem wam nudzi wam sie i tak bardzo checie szukac czgeos na siłe, że sie puszycie, ze tego czegos nie ma i jak to wam ten siwat nie zaspokaja potrzeb podstawowych, a wasi znajomi myslac podobnie o was, wiec w sumie po co? Zeby szukac jakiejs wysnionej i wymazonej głebokiej rozmowy unoszącej was prawie, ze metafizycznie przez brak swojej przewidywalności.

    Mili moi juz kilka komenatrzy sie pojawiło i autor zacny dodał cos od sibie i wszyscy tacy wyjątkowi poszukujacy. Spotkajcie sie w grupie, pogadajacie nieprzecietnie- spełnijcie wazajemne oczekiwania.

    Ja tym czasem kłaniam sie miło…lece..zmykam, na kolejna przewidywalna kawke i piwko tyle tylko, że mi osobiscie dobrze i miło, ze mam moich przewodywalnych ludzi, ktorzy mnie czasem zaskocza, a czasem zniesmacza grunt, że moge z nimi pogadac szczerze, głeboko i płytko i nie musze szukac psich i ach i zastanawiac się gdzie siedzi ja jednsotak idelana, nieprzewidywalna.

    Moge polecic jeszcze zadanie- usiądzce przed lustem i pogadajacie ze soba. I jak było płytko, metafizycznie, zaskakująco?

    Dziękuje serdecznie. Wybaczcie długosc wypowiedzi- temat mnie poruszył dogłebnie( ukłony dla autora) bo wszyscy szukja i pragna – to do jasnej chorey skad sie biora te wszytkie nudne piwka, kawki i imprezki.

    Moze Autor byłby tak miły i poruszył ten temat szerzej.

    Ukłon.

  7. Usłyszałam niedawno od kolegi, że człowiek jest wtedy interesujący, gdy potrafimy rozmawiać z nim przez kilka godzin o Tym -tu wskazał- stole. Czasem na imprezie jest łatwiej, bo alkohol sprawia, że mamy ‘bogatsze’ myśli, ale też bez przesady.
    Prawda jest zbyt prosta, dlatego musimy docierać do niej przez komplikacje (G.Sand) – i to jest fajne.

  8. ostatnio własnie postanowiłam sobie być szczerą. całekiem niźle mi to wychodzi, tzn. trzymam sie postanowienia (na razie). czasami wychodzi z tego cos nieprzwidywalnego. na przykład, kiedy nauczycielka chciała mi sprawdzić zadanie domowe, powiedziałam jej, żeby lepiej tego nie robiła bo zadanie jest odpisane, więc lepiej żeby mi wstawila pałę. jednak nauczycielka, doceniajac moją szczerość, pały nie wpisała. rozmowa wcale nudna nie była, więc wniosek z tego taki, ze lepiej być szczerym, bo czasami można sie nawet z tego posmiać. jednak na ta szczerość trzeba uważać, bo czasami bywa zgubna:) hehe:) pozdrawiam.

  9. kazde znas zna osoby w rozmowie ktorej nie chce lub nie moze sie otworzyc, jest sie nie szczerym zachowujac przy tym dystans. nie mozna ich uniokac. lecz ja staram sie ich unikac w miare mozliwosci. wole ludzi szczerych do bolu, ktorzy wieca czego chca i nie boja wie wyrazic swoje zdanie. wydaje mi sie ze dogadalibysmy sie Adam:)

  10. A o ileż życie jest łatwiejsze, co więcej, ciekawsze, gdy nie obawiamy się mówić. Bo to często z obawy wynika nuda konwersacji. Nuda wielu rzeczy.

    Mam wujka, który potrafi przerwać w połowie monologu (nie swojego) i wyjść, a na pytanie byłego towarzysza rozmowy „Dokąd idziesz?”, odpowiedzieć „Tu się już nic ciekawego nie wydarzy”.

    I w tym cały kolor!

  11. A o ileż życie jest łatwiejsze, co więcej, ciekawsze, gdy nie obawiamy się mówić. Bo to często z obawy wynika nuda konwersacji. Nuda wielu rzeczy.

    Mam wujka, który potrafi przerwać w połowie monologu (nie swojego) i wyjść, a na pytanie byłego towarzysza rozmowy „Dokąd idziesz?”, odpowiedzieć „Tu się już nic ciekawego nie wydarzy”.

    I w tym cały kolor!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>