sms

dziekuje za pozdrowienia. podzieka moja opóźniona za co przepraszam. ja spedzam wakacje bardzo warszawsko.dotychczas nigdzie nie wyjechalem na dluzej niz dwa dni. a i liczba tych wyjazdow nie byla wieksza niz dwa. jade warszawskim metrem i rozkoszuje sie atmasfera prawie rodem z „Kontrolerow”. prawie. rzuca mna sila odsrodkowa. nie lubie byc rzucanym.

Rada wuja Adama

Jestem typem osoby która na wszystko próbuje znaleść jakiś sposób.
Ostatnim gorącym tematem były częste nieprzyjemne wypadki związane z piciem soku z kartonu.
A to połkniesz chrząszcza, a to pszczoła ugryzie Cię w gardło.
Na to również znalazłem sposób:
PIJ PRZEZ ZACIŚNIĘTE ZĘBY!

Pokoj 3:30

to glupie.
przeciez wszystko zalezy od wyobrazni poczucia humoru i sposobu bycia aktora.
jednym pomoze innym przeszkodzi.
dlatego zanim kogos obsadze uwaznie przyjrze mu sie na castingu.
podoba mi sie funkcja weryfikowania.
musze sie tym zajac.
grzanki maja to do siebie ze mozna je jesc i jesc.

Balkon 3:20

Czeka na mnie grzanka. Robie sie dopiero wiec mam troche czasu.
Zastanawiam sie.
Wyobrazmy sobie sytuacje. Filmowa.
Z nieba niespodziewanie spada nagle banan. Okazuje sie ze to duzy okaz. leci leci, przebija sie przez chmury i uderza w sam srodek miasta.
Nie robi to na mieszkancach wiekszego wrazenia.
Ujecie na kilka osob w kawiarni ktorzy siedza przy stoliku. Beznamietnie zerkaja na czubek owoca i mysla sobie „znowu”.
Czy rezyserujac ujecie na ludzi powinienem powiedziec aktorom ze spadl z nieba wielki banan, ktory nie robi na nich wrazenia.
Czy poprostu powiedziec im aby spojrzeli w gore i spostrzegli cos co jest im znane?
Czy swiadomosc czegos tak abstrakcyjnego moze pomoc aktorom w grze czy nie?
Grzanka sie zrobila. Pa