:9

Oto chłopiec o pseudonimie internetowym „Stefan”.
stefan.jpg
Odgrażał się on, że tak mi dogada, iż jedyne co mi pozostanie to zapadnięcie się pod ziemię. Zaciekawiony przystałem na ten układ.
Teraz przedstawiam jego słowa, które miały mnie upodlić:
„Witam zauwarzyłem ze szukasz w gronie jakiejś osoby a tak sie składa ze mój pies akurat niema nikogo wiec jak chcesz to za drobną opłatą wyporzycze ci go na nockę.Tylko ze moj pies jest wybredny i jak mu sie nie spodobasz to poprostu najebie ci na klatę. jak co dzwon pod numer 997 lub 112.Nie lubie takich matko jebców jak ty wiec wyśle do ciebie mojego kolegę murzyna i cię przegwintuje zycze miłej zabawy i popsucia dupska.

Ps. Po takiej zabawie nie ufaj pierdnięciom Pozdrawiam
A twój film jak oglądałem to normalnie zbierało mi sie na bełty i zastanawiałem sie czy ciebie przypadkiem matka nie jebneła o ścienę jak byłeś mały
Jeśli chcesz zebym ci znowu pojechał to polecam sie na przyszłość”

Urocze chłopię.
Czuję się pokonany.
Stefanie, pozwól mi wołać Cię „wielkim”

kaliber cięższy

-bilet do londynu za 200 zł.
-a gdzie bysmy spali? masz jakis nocleg?
-mam tam siostre.
-a ma ona mieszkanie?
-nie, mieszka pod big benem… mieszka tam 10 lat, juz zamiast big bena, ona wybija godziny
-o! a ile jej płacą za godzinę?

lolololololo

Będąc młodszym, wyrywałem się z domu przy każdej okazji, szukałem czegoś czego sam nie potrafiłem nazwać. Może chciałem się oderwać? Usamodzielnić? Nie wiem. Wiem, że teraz nie muszę uciekać – po prostu wychodzę.