o Robercie Buczyńskim

TAMTRO (i inne pstre fanki),
Robert Buczyński jest postacią fikcyjną.
Jedyne co łączygo go z osobą o tym samym imieniu i nazwisku jest tylko imię i nazwisko.

Prawdziwy Robert to mądry młody chłopiec który trenuje wschodnie sztuki walki.

Pozdrawiam

z zycia mego

Nigdy nie chce iśc do wojska!
Trafienie tam wiąże się z prawdopodobieństwem pełnienia warty na placu piłsudskiego. Nad grobem jakiegoś gościa o którym nikt nic nie wie.
Najgorsza jest jednak świadomość obecności pewnego różowego klubu mieszczącego się nie opodal. Tego bym nie zniósł.
Sposobem na róż są żółte papiery.

Przygody Roberta Buczyńskiego

Robert Buczyński obudził się dzisiaj wcześnie. 6 rano.
Nie mógł spać. było to dziwne, ponieważ ostatnimi czasy nie miał okazji do nocnej regeneracji.
Kręciło go w żółądku.
Robert Buczyński wiedział czym to pachnie- nie chciał jednak dopuścić złej myśli do świadomości. Borykał się z próbami swojego wewnętrznego oczyszczenia, kilka razy. Przegrał.
Później poszło już lekko, kilku godzinne wtulenie w sedes zaprocentowało niesamowitą wylewnością. Robert ostatni raz był tak wylewny 5 lat temu, dostało mu się wtedy po mordzie, bo kolega poczuł się obrzygany*.
Wrodzony optymizm kazał mu wyszukać w tym coś pozytywnego.
wstąpił na wagę, by zobaczyć ile schudł. Robert przywiązywał dużą wagę do swojej wagi, nie przeszkadzało mu to jednak jadać niezdrową żywność w nadmiernych ilościach. Ku jego zdziwieniu „schudł” tylko pół kilo…
„czy tyle waży moje wnętrze?”. załamany położył się spowrotem do łóżka koło swojej różowej miski. popijał rozgazowaną Colę, którą zalecił mu lekarz. podobno to eliksir na wszystko…

*stan w którym człowiek wyraża swoją silną dysaprobatę.